Fuczki – kuchnia łemkowska

W odcinku „Bieszczady 3” napisałam, że nie znaleźliśmy żadnej restauracji, która oferowałaby dania regionalne. To fakt, ale my z Edem mamy takie szczęście, że po powrocie z kolejnych podróży znajdujemy w internecie albo prasie artykuły dotyczące naszych wojaży.

Oczywiście tak stało się i teraz. Szperając w necie natknęłam się na notatkę o kuchni… ta dam! łemkowskiej.

Chciałabym podzielić się z Wami przepisem, tym bardziej, że danie to z powodzeniem zagościło w naszej kuchni. Są to Fuczki – proste danie biednych ludzi. Nawet na przednówku, kiedy zapasy w spiżarniach skurczyły się do minimum, zostawało przecież w beczce jeszcze trochę kiszonej kapusty, a kurki zniosły od czasu do czasu jajeczko. A więc do rzeczy: Trzeba zrobić z mąki, jajka i wody zwykłe ciasto na naleśniki. Dość rzadkie. Do tego dodać odciśniętą i trochę pokrojoną kiszoną kapustę. Teraz odrobina oleju na rozgrzaną patelnię, kłaść małe placuszki i smażyć na rumiano. Fuczki są lepsze niż placki kartoflane, a jakie chrupiące! Można podać je z sosem zrobionym z jogurtu greckiego, łyżki majonezu, odrobiny koncentratu pomidorowego, ząbka czosnku, soli, pieprzu i cukru.

fuczki po naszemu
Fuczkiłemkowskie placuszki

Smacznego!

Previous

droga w Bieszczady (2) Jeżów, Dukla, Czystogarb

Next

droga w Bieszczady (3) Zalew Soliński, Chutir

4 Comments

  1. Władysława L."Lovka"

    Nietypowa uczta jak na niedzielę – fuczki;do trzech razy sztuka – tym razem się udało: SMACZNE.
    Pozdrawiam.

  2. Sabina

    Fajnie to moze dobre smakowac ,winszuje.Jednakze ja to mam problem,moj Stasiu nie przepada za plackami i tego typu jedzeniem.Chyba wyprobuje jak bede u dzieki .Pozdrawiam , szerokiej drogi????????????????????

  3. Ania

    Brzmi zachęcająco. Aż ślinka leci. Muszę spróbować

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén