Półwysep Helski (2) Rzucewo, Rozewie, Karwia

Jeszcze tego samego dnia, ostatniego we wrześniu, ruszyliśmy z solniska Beka dalej na północ. Przez Osłonino dotarliśmy do Rzucewa, a tam nie sposób nie zauważyć pięknego pałacu otoczonego starym parkiem.

Rzucewo

Rzucewo to mała wioska, która zlokalizowana jest bezpośrednio nad brzegiem Zatoki Puckiej. Powstała około roku 1580, a całe te włości kupił pucki starosta, Ernest Wejher. Jego syn wybudował później na terenie wsi zamek, który w roku 1685 wraz z całym majątkiem przeszedł w ręce rodziny Sobieskich.

Podobno przebywał tu również sam król Jan III Sobieski i pewnie dlatego mówi się dziś „pałac Sobieskiego”.

W latach 1827 – 1945 cały majątek należał do rodziny von Belov. Obecny pałac, który wybudowano w stylu angielskiego neogotyku wzniesiono na miejscu dawnego zamku wzniesionego przez rodzinę Wejherów.

Pałac w Rzucewie

Dzisiaj w pałacu znajduje się luksusowy hotel i restauracja, a w parku usytuowane są stajnie w których chętni do jazdy konnej turyści znajdą wierzchowce czekające na spacer po okolicy. Sam park jest również godny uwagi ze względu na sporą ilość bardzo starych drzew, wśród których można znaleźć spokój i niczym niezmąconą ciszę. Aleją parkową dotrzemy na sam brzeg zatoki i na piękne molo z którego rozpościera się zachwycający widok. Przy pięknej pogodzie dojrzeć można nawet Jastarnię na Półwyspie Helskim.

Rozewie

Nie zatrzymując się nigdzie na dłużej dojechaliśmy przez Puck i Władysławowo do Rozewia. Największą atrakcją Rozewia jest naturalnie latarnia morska, więc postanowiliśmy ją odwiedzić.

Latarnia Morska w Rozewiu, którą można zwiedzać
Latarnia morska Rozewie II

Jednak nie tylko latarnia morska zasługuje na uwagę. Rozewie jest to przylądek nad morzem Bałtyckim, który do niedawna uważano za najbardziej na północ wysuniętym obszarem Polski. W rzeczywistości takim punktem jest Jastrzębia Góra, którą odwiedziliśmy później.

Rozewie od roku 1959 objęte jest ochroną, jako rezerwat krajobrazowy. Jego powierzchnia obejmuje przeszło 12 ha, a szczególną opieką objęte są resztki buczyny pomorskiej, znajdujące się na wysokim klifie. Znajdziemy tam ponad dwustuletnie drzewa bukowe, których obwód pnia dochodzi nawet do 3 metrów. Przylądek wzmocniono betonem, aby ochronić go przed zjawiskiem abrazji. Takie zjawisko sprawiło między innymi, że morze dosłownie pochłonęło prawie całkowicie kościół w Trzęsaczu.

Zwykle nie decyduję się na długą wspinaczkę na wszelkie wieże, ale latarnia w Rozewiu nie jest aż tak bardzo wysoka, więc odważyłam się na tę eskapadę. Widoki z góry wynagrodziły mi cały trud wdrapywania się po spiralnych schodach. Pogoda dopisała, więc widoczność była bardzo dobra i można było podziwiać zarówno rozległe wody Bałtyku, jak i Półwysep Helski.

Widok na Półwysep Helski
A to już pełne morze
Oto dowód, że wdrapałam się na sam szczyt latarni
Tak z góry wygląda nieczynna latarnia Rozewie II
Potężne lampy wskazujące drogę marynarzom
i my dokumentujący odwiedziny w latarni.

Obok latarni znajduje się budynek maszynowni, w której zobaczyć można stare urządzenia, które są starannie zabezpieczone przed skutkami upływu czasu i pewno jeszcze długo będą cieszyły oko zwiedzających. Wszystkie eksponaty są dokładnie opisane i dla kogoś kto się tym interesuje na pewno stanowią ciekawą ekspozycję.

Maszyna parowa, która z pewnością działała by do dzisiaj.

Z Rozewia już tylko mały kawałeczek do Jastrzębiej Góry i to tam właśnie jest najbardziej na północ wysunięty punkt Polski. Niestety było już dość późno, więc miasteczko obejrzeliśmy tylko z okien kampera. Trzeba było jechać dalej, bo Eda koleżanka szkolna czekała już na nasz przyjazd.

Karwia

W swoim przytulnym pensjonacie przeprowadzała właśnie remont, ale ponieważ, tak jak ślimak, zawsze mamy ze sobą swój domek, nie przeszkadzało nam to wcale. Tego wieczora wiał solidny wiatr, dlatego też ustawiliśmy się w zacisznym wjeździe, gdzie nie słychać było świstu wiatru, ani nie czuliśmy podmuchów targających samochodem na wolnej przestrzeni.

Nasz kamperek wtulony w zaciszny wjazd
Ed oczywiście uwiecznił siebie, jako odbicie w szybie
Uroki remontu – kontener z gruzem

Jeszcze tylko krótki spacerek po Karwi. Kiedyś była to mała miejscowość i pewno turystów, albo jak się kiedyś mówiło, wczasowiczów było tu niewielu. My właśnie taką Karwię zobaczyliśmy. Mimo, że namnożyło się pensjonatów, restauracyjek i sklepików, teraz w ostatnim dniu września, uliczki ziały pustką. Wiele pensjonatów zamknęło już swoje gościnne podwoje, a i niektóre sklepiki zakończyły sezon letni. Cóż, kiedy zaczyna się szkoła, tylko niewiele osób przyjeżdża nad morze, a szkoda.

Karwia odpoczywa po pracowitym sezonie

Tylko z daleka zerknęliśmy w kierunku morza, ale obiecuję, że za dwa tygodnie podzielę się wrażeniami ze spaceru po jesiennej już plaży. Wybrzeże jest piękne o każdej porze roku, ale nam trafiła się nie lada gratka – obrazy malowane wiatrem. Szczegóły już za dwa tygodnie.

Przez pachnący żywicą las dojść można na samą plażę

Previous

Półwysep Helski (1) Gdańsk, Mechelinki, Beka

Next

Półwysep Helski (3) Karwia, Hel, Bachorze

2 Comments

  1. Władysława L."Lovka"

    Z ciekawością przeczytałam informacje (niektóre zupełnie dotychczas mi nieznane … jak np miejscowość Beka)… wszystko,co dostrzegliście na drodze: Gdańsk,Rzucewo, Półwysep Helski,Rozewie,Karwia.
    Patrzę na tą przyczepę z gruzem i nie mogę sobie przypomnieć,którą część remontowałam.Nieważne,już to zostało zakończone!Zapomniałam!
    Oczywiście Ed nie zapomniał o moim ???? rodzinnym.Dziękuję.
    Pozdrawiam.

  2. Władysława L."Lovka"

    Patrzę na tą przyczepę z gruzem i nie mogę sobie przypomnieć,którą część remontowałem.Nieważne, już to zostało zakończone!Zapomniałam!.
    Z ciekawością przeczytałam informacje (niektóre dotychczas zupełnie mi nieznane,jak np miejscowość Beka)… wszystko,co dosrzegliście na drodze: Gdańsk,Rzucewo, Półwysep Helski, Rozewie, Karwia.
    Oczywiście Ed nie zapomniał uwiecznić mój ???? rodzinny.Dziękuję..
    Pozdrawiam.Lovka.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén